Na dziś przygotowałam sporą dawkę zdjęć miejsca, w którym mieszkam. Niestety albo aparat nie jest w stanie odzwierciedlić piękna tutejszego krajobrazu, albo to moje zdolności fotograficzne. W każdym razie nie udało mi się uchwycić magii gór i domków wybudowanych na zboczach. Ale mam nadzieję, że chociaż trochę można to poczuć. Przedwczoraj byliśmy w Kolonii. Większość wycieczki spędziliśmy w sklepie muzycznym, co mi się osobiście bardzo podobało. Nowowybudowany sklep miał dużo gości z innych krajów, szczególnie z Holandii. Wiem to oczywiście z tablic rejestracyjnych na licznych mercedesach itd...W tak ogromnym sklepie muzycznym nigdy w życiu nie byłam. 4 czy 5 pięter, wszystkie pełne instrumentów i pokojów dźwiękoszczelnych dla tych, którzy chcą coś wypróbować. Niesamowite miejsce. W Kolonii byliśmy w sumie nie tak długo. Weszliśmy jedynie do katedry. Mam kilka zdj, ale są raczej kiepskie, będę miała więcej czasu następnym razem kiedy tam będę, więc spokojnie, wszystko się tu znajdzie. Co do zwyczajów tu panujących i rodziny to z dnia na dzień coraz bardziej się przyzwyczajam, chociaż często wg nie wiem, co się dzieje, bo nic nie rozumiem. Wczoraj np. Bjorn grał koncert w jednej restauracji, a los chciał, że jeden z kelnerów był tak niesamowicie miły, że szok! Rozmawiał z każdym klientem, jakby się z wszystkimi znał od lat, wliczając mnie. Przy czym ja nie mam zielonego pojęcia, co on do mnie mówił :P Śmieszy mnie to, najchetniej chodziłabym z polską flagą na czole, żeby ludzie wiedzieli, że nie rozumiem wszystkiego, co się do mnie mówi :P
Ahh dzisiaj odkryłam kolejną niespodziankę! Skakałam sobie po kanałam w tv i nagle natrafilam na, uwaga.... POLSAT 2! A potem Polonię xd szkoda tylko, że nie było sygnału :(
Jeśli chodzi o inne moje przemyślenia to zapomniałam wspomnieć wcześniej o bziku Niemców na temat ekologii. My też teoretycnie segragujemy śmieci, ale u nas w domu są trzy kosze na śmieci: papier, plastik i resztki. Żeby tego było mało przed domem stoją trzy duże kosze, tak samo posegregowane. I bardzo dobrze, żeby wszyscy tak segregowali śmieci, o ile by było czyściej! Poza tym zauważyłam, że bardzo dużo domów ma system solarny i wykorzustuje energię świetlną. My akurat chyba nie, ale bardzo dużo ludzi z tego korzysta. W wielu miejscach też wiszą niemieckie flagi, albo przynajmniej słupy na flagę. Nie spodziewałam się tego po Niemcach, tak naprawdę. Zawsze uważałam Amerykanów za największych nacjonalistów i zdania nie zmieniam, ale nie wiedziałam, że Niemcy też są tak bardzo przywiązani do kraju. Chociaż w sumie... Na ulicy nawet studzienki kanalizacyjne mają na sobie godło miasta o.O
I chyba najciekawsze, co mnie tu spotkało. W Kolonii skorzystaliśmy z podziemnego parkingu i nic nie byłoby wtym dziwnego, gdyby nie to, że były tam miejsca parkingowe przeznaczone tylko dla kobiet! Nie wiem, może my też to mamy, ja jestem z małego Tomaszówka i nie znam się na świecie, ale ich finde das sehr komisch! Miejsca parkingowe dla kobiet, kto to wymyślił?!
Wracając teraz do ALteny, oto kilka zdjęć, co byście mogli mieć pewne wyobrażenie o tym, gdzie mieszkam
Mieszkamy na tej właśnie ulicy (te dwa zdj to ta sama ulica), na samym końcu, nasz dom jest ostatni. Niestety wg go nie widać, więc nie mam jego zdj :(
Mamy na tej ulicy również malutki plac zabaw i oczywiście regulamin. Nie widziałam tam jeszcze żadnych dzieci, ale stwierdziłam, że sama tam spędzę trochę czasu. A nie, czekaj, tu jest wstęp tylko do 14 lat :(
Co mi się tutaj bardzo podoba to to, że uliczki są bardzo wąskie i kręte. Pięknie to wygląda. Ale tylko wygląda, bo widziałam wiele podjazdów, które są praktycznie pionowe. I jeśli jedzie się samochodem to pół biedy, gorzej jeśli Ewsko wsiądzie na rower -.-
To zdjęcie miało przedstawiać jedynie jedną z ulic niedaleko domu, jednak w kadr weszło mi jeszcze to auto. Jak się później okazało, to nie był zwykły samochód. Kiedy mnie mijał zauważylam, że ma coś na dachu. To był napis "Fahrschule" - szkoła jazdy. Także widziałam niemiecką elkę! Miałam zrobić jej jeszcze jedno zdjęcie, ale już była za daleko :(
A to już całe miasteczko
Główną rzeką płynącą przez Altenę jest Lenne. Wzdłuż niej idzie długa droga i linia kolejowa. To właśnie tam wybrałam się na spacer. Co mnie zaciekawiło już pierwszego dnia to metalowe drzewa. Altena była miastem przodującym w wyrobie metalowych części (prętów, linek, nie wiem, czego jeszcze) i dlatego wzdłuż tej ulicy można spotkać takie oto drzewka. Na końcach gałęzi mają maje światełka i podobno świecą w nocy - ja jeszcze nie miałam okazji tego zobaczyć. Ale faktycznie, jak na takie małe miasto (18 tys.) w nocy jest tu bardzo jasno. Świeci się chyba wszystko, co możliwe.
Kiedy tylko zobaczyłam ten samochód, wiedziałam od razu, że muszę mieć jego zdjęcie. Powodem były nasze lekcje niemieckiego z Alles Klar 2a kiedy to mieliśmy wypadek na Autobahn i musieliśmy skorzystać z Notruftelefon po Pannenhilfe. Nie, ja nie mówię tak dobrze po niemiecku, po prostu to pamiętam z lekcji xd w książce było też napisane, że w Niemczech jest taka firma ADAC, która zajmuje się tego typu sprawami, więc musiałam to uwiecznić :P
Tutaj mamy taki combo breaker, kolejne zdj z miasta. Ale najważniejsze jest....
...TO! Nie mogłam się oprzeć i musiałam zrobić foto niemieckim służbom mundurowym - POLIZEI! Zaraz po zrobieniu tego zdjęcia zorientowałam się, że to był komisariat. Ale nikt mnie nie zatrzymał, nic się nie stało, to chyba nie było przestępstwo, ale tutaj to nigdy nic nie wiadomo :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz